czwartek, 4 kwietnia 2013

Kozłówka

W listopadzie byliśmy całą nasza "bandą" na wycieczce w Kozłówce. Piękny kompleks pałacowo dworski położony jest niedaleko Lublina, ale znany jest przecież w całym kraju i poza jego granicami. Mimo że aura nie sprzyjała długiemu przesiadywaniu na dworze, obeszliśmy cały teren. A jest po czym chodzić!
Oczywiście zrobiłam kilka zdjęć, lecz najbardziej ciekawe wydawały mi się tylko trzy...

Tak przy słabym świetle prezentuje się pałac. Mam słabość do takich miejsc <3

A to jest fontanna, którą możecie zobaczyć na poprzednim zdjęciu. Te aniołki mnie urzekły :)

A to tajemnicze przejście do zrujnowanych części folwarku. Prawda, że wygląda magicznie?

Muszę tam wrócić latem, by nacieszyć się pięknem ogrodów w rozkwicie :)

Całusy, Olka

wtorek, 2 kwietnia 2013

Mini gronka + refleksje.



Ot takie gronka zrobiłam, żeby sobie dogodzić. Bo jak to powiedzenie mówi: "szewc bez butów chodzi". I taka jest prawda. Własnoręcznie wykonanej biżuterii mam 3 (słownie: trzy) sztuki! Toż to wstyd! Ale mam zamiar to zmienić wkrótce :)

Nie wiem, jak jest u Was (dzielcie się informacjami), ale u nas pogoda po prostu wariuje. Raz jest ciepło, słońce miło muska twarz, śnieg ise topi w zastraszającym tempie, wszędzie są kałuże. Ale za dwie trzy godziny może przyjść deszcz ze śniegiem lub sam śnieg. Ja już nie wytrzymuje, psychicznie i fizycznie. Mam jedynie nadzieję, że jak popsioczę na tę zimę, obrazi się i pójdzie. Nadzieja w końcu umiera ostatnia...

Trzymjacie się i wyglądajcie wiosny!
Całusy, Olka

poniedziałek, 1 kwietnia 2013

Świąteczny czas...

Jak mijają Wam święta? Bo u mnie cały czas bardzo rodzinnie i tradycyjnie, jak co roku. Pogoda śrenio dopisuje, ale cieszę się przynajmniej, że śnieg już nie sypie :)




A ostatnio, gdy zasiadłam do koralików powstała taka oto bransoletka z zapięciem bali. Klasyczny wzór, niezmiernie elegancki. Koraliki opalu i granatowe perełki. Połączenie proste, takie, jak lubię.

Cieszcie się ostatnim dniem świąt, ja zmykam!

Całusy, Olka

sobota, 30 marca 2013

Mineralnie? Naturalnie!

Jestem zakochana w minerałach. Przyznaję się bez bicia. Z resztą widać to po moich wyrobach. Mają w sobie niepowtarzalny charakter, jakąś magię, która mnie za każdym razem urzeka. I wtedy nie mogę oprzeć się zakupom takich cudeniek :)

Dlatego ostatnimi czasy powstały dwie bransoletki, mają podobną formułę, lecz zupełnie inne składniki.



 Drobna sieczka jaspisu machoniowego i srebrne rurki. Połączenie, które kocham <3


Tutaj drobne kamyczki w tonacji niebiesko - granatowej. Niestety zapomniałam nazwy. I oczywiście w duecie ze srebrnymi rurkami i drobniutkimi kuleczkami. Ta podbiła moje serce :)



A takie piekne tulipany zobaczyłam dzisiaj po przyjściu z kościoła. Mojemu tacie chyba chce się już wiosny :)


Życzę Wam, żeby te święta
spędzone były w gronie najbliższych ludzi, 
Żeby ciepła rodzinna atmosfera stopiła śnieg. 
Wesołego Alleluja! 

wtorek, 19 marca 2013

Trochę prywaty

Przeglądam sobie foldery ze zdjęciami i cofnęłam się pamięcią do tak nieodległego momentu trwania zimowiska w ferie. Przecież od jego zakończenia nie minął jeszcze miesiąc! Czas leci nieubłaganie...




 Tutaj zastanawiałam się czy skoczyć na Małysza czy wymyślić własną technikę skoków z zasp :)


Choć chciałoby się już wiosenne ciepełko, to gorącymi wspomnieniami cofam się do tych wspaniałych chwil spędzonych w schronisku "Głodówka" pod Zakopanem.
Zdjęcia widoków robione były przed samym schroniskiem. Piękne widoki, ale powiem Wam, że spojrzenie na góry zaraz po przebudzeniu to wspaniała sprawa!

Całusy, Olka