sobota, 20 października 2012

Kocertowo

Teraz zobowiązuję się, że będę pojawiać się częściej. Ostatnio byłam tak intensywnie zajęta przygotowaniami do olimpiad, że zapominałam o bożym świecie. Ale udało się! Przeszłam etapy szkolne i jestem zakwalifikowana do etapów okręgowych z konkursu polonistycznego i krasomówczego.
Wczoraj troszeczkę siadłam do biżuterii i powstało kilka świecidełek, które będę stopniowo Wam pokazywać.

A dzisiaj chciałabym napisać Wam, że wczoraj byłam na koncercie. Występował Happysad, w którym jestem zakochana już od ponad dwóch lat. Teksty, w których możemy doszukać się innego przesłania od zawsze motywowały mi i towarzyszyły w ciężkich chwilach. Dlatego dzisiaj troszeczkę koncertowej gorączki:)




Kilka dużych zdjęć z koncertu, któy jeszcze przeżywam. Jak zamknę oczy czuję to pulsowanie dźwięków, które towarzyszyło mi przez całe wydarzenie! Ich koncerty są najlepsze!
I zapewniam Was, że jak posłuchacie sobie ich utworów choć raz, zakochacie się na zabój!

http://www.youtube.com/watch?v=uApa5SyJAOA

Idę dalej słuchać, Całusy, Olka

sobota, 6 października 2012

Perełkowe bransoletki

Chyba ostatnio nauczyłam się porządnie gumkę jubilerską. Wyszły mi z tego dwie, całkiem zgrabne bransoletki z perełek, jakie widać poniżej:




A ja jak zwykle nie mam czasu. Teraz moje życie składa się głównie ze szkoły i snu. Na nic więcej czasu mi nie starcza.
Jest sobotni wieczór, a ja uczę się do olimpiady. Piękne życie ambitnego gimnazjalisty!

Całusy, Ola

środa, 3 października 2012

O ładnym miejscu w Lublinie...

Co roku wraz z rodzicami uczestniczymy w jednym z wielkich świąt organizowanych przez Muzeum Wsi Lubelskiej. Jest to dzień ginących zawodów, podczas którego można zobaczyć m.in pracę koronczarki, człowieka, który robi sita, panie, które przędą, i wiele, wiele innych.
Jest to dla mnie coroczna tradycja, by wybrać się tam z rodzicami i najbliższymi znajomymi.



A oto cztery wspomnieniowe zdjęcia, które będą towarzyszyły mi do następnego roku:)

Całusy, Ola

niedziela, 30 września 2012

Słoneczna bransoletka

Jakby to powiedzieć... znowu zaniedbałam bloga. I to tak całkiem poważnie. Jakoś nie mogłam znaleźć siły i wewnętrznego zapotrzebowania na pisanie. Ilość pracy, zadań i wszelakiego rodzaju materiałów dodatkowych powoli zaczyna mnie przytłaczać. Oświadczam: III klasa gimnazjum to ciężki okres dla każdego ucznia. W szczególności dla takiego, co robi tysiąc rzeczy na raz, jak ja.

Wczoraj, pierwszy raz od wielu tygodni, zasiadłam do koralików i udało mi się wymodzić kilka bransoletek.

To jedna z nich, z żółtych koralików crackle, podoczepianych do łańcuszka na styl charmsów.
Ładnie prezentuje się na ręce, fajnie dynda:)

Jest tak pieknie, że chyba wyjdę na zdjęcia na dwór.

Całusy, Ola

niedziela, 9 września 2012

Masówka - sercówka

Czas mi leci w strasznym tempie, nie wiem jak to się dzieje:)

A dzisiaj chciałabym Wam pokazać trzy pary kolczyków, które zrobiły furorę zaraz po ich zrobieniu. 
Właśnie wtedy doszłam do wniosku, że najmniej zagmatwane formy mają największe "branie". 



3 pary kolczyków, w ktrych dominującym elementem jest spore serduszko z masy perłowej. 
Lubię ten wzór, sama noszę drugą wersję fioletowych:)

Całusy, Ola