poniedziałek, 16 lipca 2012

Pomorańczowe ptaszki

Wracam! Wracam z nowościami i nowym aparatem:) Zakupiłam nowy kompakt, troszeczkę bardziej zaawansowany, więc mam nadzieję, że dzisiaj obfocę wszystko to, co mam i cały czas będę wstawiała na bloga nowości, bo przez ostatnie 2 miesiące były to starocie sfotografowane starym aparatem.


To są moje pierwsze zdjęcia wykonane nowym aparatem. Pierwsze i drugie bez lampy, jednak oba takie... inne niż dotychczas. Nie wiem, czy szybko sie przestawię do nowego sprzętu:)

czwartek, 12 lipca 2012

Ot, psikus

Użalałam się już chyba, że mam zły aparat? To poużalam się jeszcze. Obcenie mam tyle nowych rzeczy, a żadnej nie mam sfotografowanej. Ot, taki psikus chyba od losu. 

A dzisiaj taka jaszczurka (małe straszydło, brr...) przebiehgła przez ogródek. Ot, też chyba psikus.
Nie mam siły. 

wtorek, 10 lipca 2012

Słoneczny komplecik

Żyję obecnie w cudownej świadomości,. że jutro przed południem (o ile woda się zagrzeje) będę siedziała w swoim własnym basenie:) Cudowne uczucie!


Dzisiaj policzyłam sobie, że mam za duże zapasy biżuterii już gotowej. Nie wspominając o półfabrykatach, których też mam niemało. Może poradzicie mi, co robić? Bo szkoda mi, żeby tyle ładnych rzeczy leżało marnie. 



A dzisiaj słonecznie pozytywny komplecik. Miło mi się nosił, jednak jedna z dobrodusznych ciotek zapragnęła mieć ten komplet w swojej dość pokaźnej kolekcji. A co! Niech się dobrze nosi!

poniedziałek, 9 lipca 2012

Wakacyjne dzyndzełki

Znowu gdzieś zapodziałam czas przeznaczony na blogowanie:)

Wczoraj wieczorem przeszło u nas takie gradobicie, że aż strach. Podziurawiło kilka dachów, nam  w elewacji też kilka dziur narobiło. Co się teraz dzieje?
Na szczęście (lub nie) pogoda w dalszym ciągu sprzyja.
Jest pięknie, słonecznie, a ja mam dużo obowiązków. Nie wiem kiedy obfocę biżuterię, którą zrobiłam w zeszłym tygodniu.


A oto są takie wakacyjne dzyndzełki, jak to mój tata nazywa. Bransoletki niestety (a może stety?) już sprzedane. Mam nadzieję, że właścicielki są zadowolone:)

poniedziałek, 2 lipca 2012

Wakacyjno - kocurowy zawrót głowy

rok szkolny minął niespodziewanie szybko. Nie byłam nawet w stanie ogarnąć wszystkiego, co działo się przez ostatnie 10 miesięcy. Całe szczęście, że wszystkie stresy szkolne są już za mną. Teraz tylko 2 miesiące luzu.
Nie było mnie tu już ponad tydzień, ale ostatnie wolne chwile namiętnie wykorzystuję na jazdę na moim pomarańczowo - białym dwukołowcu. Ale karnie biję się w pierś i obiecuję poprawę.
Jak widać, teraz moja uwagę skradają również dwa małe kociaki, które dzielnie poznają świat. Ich zdjęć nie mam, ale kolczyki też idealnie pasują do mojej obecnej sytuacji, w jakiej się znajduję.
Teraz "noszą" się dzielnie u Moniki.